Kategorie
dom jednorodzinny

Czy gotowy projekt powinien być dostosowany do nowego prawa budowlanego?

Nie. Większość wymaganych dokumentów i tak należy sporządzić przy adaptacji projektu na terenie działki.

Jednak projekt musi być zgodny z aktualnymi warunkami technicznymi, jakimi powinien odpowiadać budynek i jego usytuowanie. Dlatego warto zastanowić się nad zakupem projektu gotowego, który wymaga dodatkowych prac nad projektem, jego adaptacji do warunków działki.

Więcej informacji: Nowe prawo budowlane w praktyce

Kategorie
dom jednorodzinny

Silka czy Porotherm?

W projekcie mieliśmy pustaka silikatowego na położenie szkieletu budynku. Budowlaniec zmienił na porotherm. Czy słusznie?

Silka to bloczki i cegły wapienno-piaskowe. Składają się z piasku kwarcowego (90%), wapna palonego mielonego (7%) oraz wody (3%). Silka nadaje się do ścian konstrukcyjnych, działowych, ścian fundamentowych. Dodatkowo charakteryzuje się dobrą izolacyjnością akustyczną.

Pustaki poryzowane porotherm nadają się do budowy ścian nośnych, działowych, zewnętrznych, wewnętrznych. Charakteryzują się wysoką izolacyjnością akustyczną. Następnie kolejną ważną zaletą to wysoka odporność ogniowa, dobra akumulacja ciepła, wytrzymałość, duży format pojedynczego pustaka.

Charakterystyka Silki:

  • Grubość ściany: 24cm;
  • Małe spoiny;
  • Nie ma potrzeby tynkowania – wystarczy gładź gipsowa;
  • Dobre parametry izolacyjne;
  • Mniejsza nasiąkliwość niż Porotherm;
  • Niska promieniotwórczość naturalna;
  • Bardzo duża wytrzymałość muru;
  • Tańsza od Porothermu;
  • Droższa od gazobetonu;
  • Potrzebna dodatkowa warstwa izolacji – styropian lub wełna;
  • Bardzo dobre parametry izolacji akustycznej;
  • Na koniec wysoka gęstość to również łatwiejszy montaż bezpośrednio do muru belek / schodów itd itd;

Charakterystyka Porothermu:

  • Grubość ściany: 25cm;
  • Duże spoiny z zaprawy;
  • Potrzeba tynkować – pustaki nie są gładkie;
  • Bardzo dobre parametry izolacyjne,
  • Dobra akumulacja ciepła,
  • Duża wytrzymałość muru,
  • Większa nasiąkliwość niż Silka;
  • Szybsza budowa – duże formaty bloków, łączenie na zasadzie pióro-wpust;
  • Droższa od Silki;
  • Potrzebna dodatkowa warstwa izolacji – styropian lub wełna;
  • Na koniec lepsza w regionach o dużej wilgotności;

Dodatkowo poza silką i porothermem można wybrać również inne rozwiązania budowlane, jak na przykład:

  • Ytong (bardzo wysokie parametry energetyczne, nie wymaga styropianu / wełny, wysoka cena)
  • gazobeton (najtańszy ze wszystkich, charakteryzuje się najgorszymi parametrami).

Różnorodność pustaków pozwala na dobranie najlepszego rozwiązania w zależności od zasobności portfela, dostępnego czasu pracy na budowie oraz efektów, jakie chcemy osiągnąć. Jednak odpowiedni wybór zależy od Ciebie. Podsumowując, każdy z wyżej wymienionych materiałów może z korzyścią zostać wykorzystany w odpowiednich sytuacjach,, przed którymi stoi właściciel.

Zdjęcia pochodzą ze stron producentów: Silka oraz Weinerberger.
Kategorie
Dom dom jednorodzinny

Nowe prawo budowlane w praktyce

Nowe prawo budowlane z różnymi udogodnieniami dla przyszłych właścicieli domów jednorodzinnych zadomowiło się na dobre. Jak się to je w praktyce?

Kategorie
Dom dom jednorodzinny

10 kroków do pozwolenia na budowę

Myślisz o budowie domu, a nie wiesz jak do tego się zabrać? Procedury urzędowe nie są Twoją mocną stroną? Znalazłeś /-aś się na dobrej stronie. Dokumentacje projektowe są często jak puzzle, z których składamy układankę. Wszystkie elementy układanki należy złożyć, aby uzyskać oczekiwany efekt. W artykule znajdziecie wszystkie elementy, które są niezbędne do przygotowania dokumentacji projektowej oraz przeprowadzenia procedury uzyskania pozwolenia na budowę. Przedstawię również gdzie i co załatwić, jak również jaki czas jest potrzebny na konkretne działania.

Kategorie
Dom dom jednorodzinny

Co „amerykany” zmieniły w myśleniu o architekturze?

Większość z nas szukając projektu domu jednorodzinnego w katalogach, bądź u architekta, wyraża chęć zakupu projektu domu ze skośnym dachem. Można by było się zastanowić, co spowodowało takie upodobanie?

Nie jestem przeciwniczką skośnych dachów, patrząc na współczesne osiedla domków jednorodzinnych. Jestem jednak zmartwiona, że nie potrafimy myśleć architekturą w sposób świadomy.

Zwracając uwagę na historię polskiej architektury na przełomie wieków występowały skośne dachy z nachyleniem najczęściej 45 stopni (na przykład dom z Wielkopolski). W dzisiejszych czasach obserwując nowe osiedla, nie trudno zauważyć, że przeważają domy z dachami kopertowymi, kolumienkami, wykuszami. W żaden sposób nie odwołują się one do tradycji polskiego budownictwa. Skąd się u nas wzięła taka tendencja? Nie jestem przeciwniczką skośnych dachów, patrząc na współczesne osiedla domków jednorodzinnych. Jestem jednak zmartwiona, że nie potrafimy myśleć architekturą w sposób świadomy.

Samodzielna edukacja

Zanim jeszcze zaczęła się moja przygoda z projektowaniem na dobre, zadałam sobie pytanie, skąd u nas takie upodobanie. Mając świadomość rozwoju architektury, przełomów, aktualnych i trendów przeszłości, wysunęły mi się dwa aspekty społeczne, które powodują takie zjawisko. Pierwszym z nich jest, jak każdy chyba już wie, znienawidzony wygląd tytułowych „amerykanów”, które w znaczący sposób odbiły społeczne piętno na postrzeganiu nowoczesnej architektury. Wiedza o współczesnych trendach i przewrotach jest niewielka w świadomości Polaków. Na tym polu kuleje edukacja, a to co nieznane i nowe, zazwyczaj nie przyjmuje się dobrze.

Złe skojarzenia: konsekwencje PRL-u

Ostatni ustrój polityczny odbił się bardzo mocno również na architekturze i jego konsekwencje widoczne są do dzisiaj. W aspekcie społecznym szczególne znaczenie mają domy jednorodzinne: bliźniaki z lat PRL-owskich czy słynne „amerykany”, które zapełniają ulicę po ulicy polskich miast. Dla najmłodszych czytelników zaznaczam, że nazwa ta tyczy się domów jednorodzinnych –  „kostek”. Powstały w latach wielkiego kryzysu socjalizmu, kiedy brak materiałów budowlanych był powszechny. Zły wygląd spowodowany najtańszymi kosztami i niekoniecznie udany układ funkcjonalny, jak również wielka powtarzalność domów spowodowały negatywne oddziaływanie na nowoczesne projekty z płaskim dachem. Nawet te dobre, choć przez większość niedoceniane. Nie mam jednak na myśli, żeby oddać się całkowicie w ręce architekta, jednak żeby zaufać jego radom. On świadomie stąpa po ścieżce architektonicznej.

Oczywiście praca architekta nad domem jednorodzinnym jest dość szczególna, gdyż projekt postawiony z jego kreski dotyka bardzo znacząco przyszłego mieszkańca. To właśnie mieszkaniec ma być użytkownikiem przyszłej budowli. Jednakże obserwując sytuacje polskich osiedli przepełnionych domkami z kopertowym dachem ze smutkiem patrzę w przyszły wygląd miast. Wspomnienia osiedli z PRL-u  naszych potencjalnych klientów (zazwyczaj są to osoby po 30-stce lub w średnim wieku) powodują, że większość z nich wybierze dom ze skośnym dachem. Oczywiście nie jest to do końca niewłaściwe. Niewłaściwym staje się w momencie kiedy dach stawia się zupełnie odmienny niż sąsiedztwo dookoła. Dodaje się do niego na przykład wykusz z kolumienkami, do tego jeszcze bez belkowania. Z oddziaływania „kostki” na naszych potencjalnych klientów, przechodzimy łagodnie w aspekt dotyczący świadomości architektury nowoczesnej, a raczej jej braku.

Trudne porozumienie: architekt – klient

W naszym kraju wszyscy znamy się na medycynie i budownictwie.

 Odrzuca się to, czego się nie rozumie i nie zna.

Dlaczego tak często klient nie rozumie architekta? Często spotykamy się w pracy z klientem, który nie traktuje nas jak specjalistów, do których przychodzi się o poradę i konkretną usługę. Oczywiście każdy projekt to rzecz gustu. Klient będzie mieszkał w zaprojektowanym przez nas domu, a nie my. W naszym kraju wszyscy znamy się na medycynie i budownictwie. Koniecznie oczywiście trzeba wyrażać swoje opinie i gusta. Warto jednak również słuchać, bo my angażując się nie chcemy zrobić złego projektu. Różnice gustów i zdań pomiędzy klientem i architektem wynikają często z braku edukacji architektonicznej w czasach szkolnych, podczas których narasta świadomość sztuki, literatury. Brak w niej jednak aspektu architektonicznego, który dotyka nas codziennie i przy każdej naszej czynności.

A łuki?

Czy nie zastanawialiście się kiedyś dlaczego budowano kopuły i łuki w starożytności, dachy skośne w gotyku, a dopiero we współczesności płaskie dachy? Nie było to wynikiem gustu lub upodobań. Było dążeniem do nowych, pięknych możliwości budowlanych, osiągnięć technologicznych, które pozwoliły na takie rozwiązania.

W szkołach uczymy się o starożytności. Każdy z nas wie, czym są greckie porządki, renesansowe kopuły czy barokowe złocenia. Rzadko kto jednak orientuje się na czym polegał modernizm, dlaczego wielka płyta była dobrym rozwiązaniem. I dlaczego „kostki” nie możemy nazwać modernizmem. Odrzuca się to, czego się nie rozumie i nie zna. Dach skośny znamy z architektury wernakularnej i z ubogiej lekcji historii architektury. Kto z nas uczył się w szkole średniej o przemianach myśli architektonicznej lat 20-tych XX wieku, o osiedlu Weißenhof, Bauhausie, które do teraz mają wpływ na współczesną architekturę? A przecież o Picasso się uczymy, a lata 20-ste XX wieku, to szczyt jego twórczości. Nie wieszamy sobie na każdym rogu jego prac, a architekturę dotykamy, odczuwamy.

To ona kształtuje naszą drogę do pracy, nawet do łazienki. Obserwujemy ją codziennie w każdym miejscu, gdzie człowiek zaznaczył swój ślad. Dlaczego pominęliśmy jedną z najważniejszych dziedzin codziennego życia w naszej edukacji? Kto z nas zna Meiera, La Cobusiera, Piano czy Rohe? Ja o nich dowiedziałam się na studiach, a ich twórczość wpływa na nas codziennie. Kiedyś również bardzo lubiłam stare domy, perspektywy uliczek średniowiecznych miast, ale dopiero na studiach architektonicznych zrozumiałam czym jest tak naprawdę architektura nowoczesna i dlaczego te prawdziwe odwołania do tradycji powinny budować krajobraz i spuściznę dla przyszłych pokoleń.

Rozsądna wolność: cukierki a architektura

Negatywne odczucia związane ze starym ustrojem, niefunkcjonalną, narzuconą formą domu, brak edukacji, jak również zachłyśnięcie się różnorodnością i wolnością (zapewnioną niestety również przez brak miejscowych planów zagospodarowania), skutkuje kiepskimi jakościowo projektami katalogowymi, w których wykusze i kolumienki przyświecają wejście do domu. To co nie posiada żadnego uzasadnienia architektonicznego i nie powinno być wybierane przez świadomego klienta, budowane jest na pęczki. Może ktoś skomentować: tak, ale przecież to zaprojektowali architekci. Wtedy przypomnijmy sobie o najważniejszej zasadzie kapitalizmu, który dał nam właśnie wolność wyboru, że popyt i podaż są nierozdzielne.  Pozwolę sobie na porównanie dzisiejszej architektury do słodyczy. W czasach PRL-u nie było nic ciekawego.

Edukacja architektoniczna była bardzo uboga (co się nie zmieniło), gdyż modernizm wypływający z Europy Zachodniej został stłamszony przez socrealistyczną architekturę bloku wschodniego. Cukierków też nie było, tylko czekoladopodobne tabliczki. Gdy pojawił się kapitalizm zachłysnęliśmy się i wyborem architektury, i różnorodnością słodyczy. Nie myśląc o konsekwencjach zdrowotnych karmiliśmy cukierkami dzieci i siebie. Sama zajadałam się ciągle słodkim. Teraz przyszła świadomość zdrowego odżywania i powiedzenie: „jesteś tym co jesz” wybrzmiewa zawsze przed kupnem czegoś niezdrowego. Mam nadzieję, że następne pokolenie również zmieni sposób myślenia o architekturze. Posługując się znanymi słowami słynnego architekta Bauhausu, Waltera Gropiusa: „społeczeństwo ma taką architekturę, na jaką zasługuję”. Dodam tylko, do jakiej dojrzało. Mam nadzieję, że w przyszłości ludzie bardziej świadomie będą kupować następne „cukierki”.

Kategorie
Dom dom jednorodzinny

2 sposoby na ekonomiczny składzik

Czasem oglądam katalogowe projekty domów jednorodzinnych i spotykam mały problem: albo mamy ogromny magazyn z możliwością składowania wszystkich naszych rzeczy albo nie ma wcale takiego miejsca. Często magazynem jest poddasze (opisane w innym poradniku). Niestety chowanie rowerów, czy rzeczy codziennego użytku na piętrze jest niewygodne. Oddzielny składzik? Zatem pozostaje nam wybór:

  • dom z dużym magazynem w parterze
  • dom bez magazynu

Tworzenie dodatkowej przestrzeni na składzik na rupiecie jest zdecydowanie bardziej kosztowne (w końcu lepiej przeznaczyć te fundusze na coś bardziej praktycznego). Dlatego dziwię się, że mało jest projektów domów jednorodzinnych, które nie wykorzystują wielkości garaży, czy kotłowni na takie rzeczy.

Szukając swój projekt domu jednorodzinnego zwróć uwagę na wymiary garażu! Wybierając rozsądnie zaoszczędzisz pieniądze!

W tych miejscach przechowywanie jest lepsze, ponieważ zdecydowanie zmniejsza potrzebną przestrzeń użytkową i wykorzystuje trasę komunikacyjną dodając tylko miejsce na odpowiednie szafy/regały. Jeśli masz ograniczony budżet na budowę domu to takie rozwiązanie jest dla Ciebie idealne.

Jak to garaż składzikiem?!

Zatem warto w takim wypadku sprawdzić jakich wymiarów garaż potrzebujemy. Przeliczmy to!

W domu jednorodzinnym musisz założyć przynajmniej 60cm przejścia między standardowym miejscem postojowym.

Miejsce na pojedynczy samochód powinno mieć minimum 250x500cm. W przypadku bardziej skomplikowanego wjazdu do garażu warto pokusić się o nieco większy wymiar.

Oczywiście w momencie wyboru dwóch samochodów, dodajemy miejsca obok siebie.

Tyle potrzebujesz na dwa miejsca postojowe w garażu w domu jednorodzinnym. Zwróć uwagę, ze potrzebujesz przynajmniej 60cm na dodatkowe przejście obok miejsca postojowego (samochody są mniejsze niż 250cm).

Potrzebujemy minimum 60 cm po obu stronach do poruszania się w celu łatwego korzystania z zasobów szaf/składzików.  Zapytasz dlaczego tylko 60cm? Otóż zwykle samochód ma mniejszą szerokość niż zakładane 250cm :). Sama szafa potrzebuje na głębokość maksimum 60cm.

Zatem w przypadku jednego samochodu mamy wymiary: 490x620cm, czyli około 30m2. Same szafy / regały zajmują 7,5m2. Czyli 25% garażu zajmowałyby szafy / regały.

Gdybyśmy założyli samodzielny garaż i oddzielny składzik, potrzebowalibyśmy 22m2 na garaz i 13m2 na składzik, co daje 35m2. 5 metrów kwadratowych to spora oszczędność przy identycznej funkcji!

Co mam zrobić z szafami w garażu?

Najlepiej je wypełnić! Ale zrobić to z pomysłem!

Aby wykorzystać taki układ szaf warto podzielić je na trzy kategorie:

  1. Schowek na przedmioty podręczne, narzędzia.
  2. Na przedmioty użytku zewnętrznego, urządzenia spotowe, terenowe
  3. Schowek ogólny przeznaczony do przechowywania

W przypadku układu z jednym miejscem postojowym w garażu domu jednorodzinnego mamy taki układ:

Propozycja garażu dla jednego miejsca postojowego.

Dla łatwego porównania ile zyskujemy, wstawiam jeszcze wersję na dwa miejsca postojowe:

Propozycja garażu dla dwóch miejsc postojowych ze schowkiem

Łatwo zauważyć, że rzeczy, które potrzebujemy do sportu lub użytku terenowego, zewnętrznego warto umieścić jak najbliżej bramy garażowej. Łatwo będzie wyciągać rower przez wyjazdem do parku lub węgiel do grilla w przypadku przyjazdu znajomych.

W przypadku schowka na przedmioty podręczne i narzędzia dobrze, żeby były u mieszczone blisko wejścia do mieszkania. Szukając wiertarki, czy innych narzędzi skracamy sobie drogę do minimum.

Pozostałe rzeczy mieszczą się w regale środkowym. Na pewno w przypadku układania wszystkich drobnych rzeczy pojawi się pomysł dodatkowych kategorii, które warto zastosować w takich szafach.

Zrobiłem również dla porównania te same szafki w oddzielnym składziku.

Tak wyglada dodanie tych samych szaf w oddzielnym pomieszczeniu.

Łatwo zauważyć, że układ skrytki jest najbardziej wykorzystany w przypadku wąskich pomieszczeń. Niestety porównując do omawianej propozycji nadal jest to strata powierzchni.

Czyli jakie projekty domów jednorodzinnych powinienem wybierać?

To proste – lepiej wybrać większy garaż z możliwością zabudowy szafami do równego magazynowania. Warto sprawdzić, aby wymiary garażu były przynajmniej takie, jakie podałem wcześniej. Dlaczego podkreśliłem słowo wymiary? Ponieważ największe firmy, które sprzedają projekty domów jednorodzinnych zmniejszają meble na rysunkach! Ma się wtedy wrażenie, że szafy są duże i pojemne.

Zapraszam na część drugą, czyli na 10+ pomysłów na magazyn w garażu!

Kilka informacji o regałach

UPDATE:

Dorzucam jeszcze Arka komiks:

Kategorie
Dom dom jednorodzinny

Dom parterowy czy z poddaszem?

Przypuśćmy, że jesteśmy szczęśliwymi nabywcami kawałka ziemi i przymierzamy się do wybudowania domu. Otrzymaliśmy już wymagane warunki zabudowy i stanęliśmy przed koniecznością dokonania wyboru, ponieważ okazało się, że możemy wybudować dom do dwóch kondygnacji naziemnych. Co poczynić w tej sytuacji? Zdecydować się na dom parterowy? A może bardziej opłaca się wybudować dodatkowo poddasze użytkowe?

Dom parterowy – plusy

  • W domu, w którym nie ma schodów nie musimy się martwić, że ktoś z nich spadnie. Jeśli mamy pociechy, lub są one w planach, ten argument ma znaczenie.
  • Dom taki będzie przyjazny dla osób z problemami w poruszaniu się, np. osób starszych.
  • Odchodzą problemy związane z rozprowadzeniem instalacji na różnych poziomach, w tym pionów kanalizacyjnych.
  • Możemy zaoszczędzić na budowie schodów.
  • Oko cieszy widok za oknem – bezpośredni kontakt z ogrodem nie tylko w salonie, ale również w sypialniach, które w domu z poddaszem najczęściej są lokalizowane na piętrze.

Dom parterowy – minusy

  • Niestety dom, w którym będziemy mieli wszystko o czym zawsze marzyliśmy, prawdopodobnie będzie zajmował dużą powierzchnię zabudowy. Oznacza to, że nasza działka musi mieć odpowiednie gabaryty – min. 20 m szerokości – oraz, że nasz dom zajmie sporą część ogrodu
  • Rozległy rzut poziomy budynku oznacza, że wydamy więcej na fundamenty i dach.
  • Najczęściej ogrzewanie jest droższe o ok. 15% niż w domach piętrowych , ponieważ większy jest stosunek przegród zewnętrznych do kubatury. Możemy zwiększyć energooszędność poprzez pogrubienie ocieplenia dachu (większe koszty).
  • Jeśli nie zamontujemy odpowiednich zasłon / żaluzji w oknach, łatwiej będzie naruszyć naszą intymność.
Źródło: www.grosfeldvandervelde.nl
Źródło: www.parchinspire.org

Dom z poddaszem użytkowym – plusy

  • Dom, w którym różne funkcje rozmieścimy na dwóch poziomach, będzie zajmował mniej miejsca niż parterowy. Oznacza to, że możemy zaoszczędzić na powierzchni działki, lub że będziemy mieli większy ogród.
  • Mniejsza powierzchnia dachu oznacza nie tylko niższe koszty jego budowy, ale również mniejsze opłaty za odprowadzenie wód opadowych i roztopowych.
  • Łatwiej jest znaleźć projekt „gotowy” domu z poddaszem użytkowym, gdyż jest ich więcej w katalogach.
  • Zwarta bryła budynku oznacza jego większą energooszczędność.
  • Wielu ludzi preferuje romantyczny klimat poddasza ze skośnymi płaszczyznami.

Dom z poddaszem użytkowym – minusy

  • Strop nad parterem oraz doprowadzenie do niego klatki schodowej oznaczają dodatkowe koszty.
  • Dom piętrowy realizuje się dłużej.
  • Jeśli pomieszczenie na poddaszu nie jest dostatecznie wentylowane, może okazać się, że zimą z okien dachowych kapie skroplona para wodna.
  • Skosy na poddaszu mogą powodować urazy głowy. Są one również przeszkodą w swobodnym aranżowaniu pomieszczeń.
  • Występowanie klatki schodowej powoduje często niekorzystną akustykę – z końca poddasza może  być słyszalna rozmowa na parterze. Rozwiązaniem są dodatkowe ściany lub materiały dźwiękochłonne.
Źródło: www.archinspire.org
Źródło: www.archdaily.com

Nie ma jednej odpowiedzi na zadane w temacie pytanie. Każdy powinien indywidualnie zastanowić się, co jest dla niego najważniejsze. Zarówno parterowy jak i piętrowy dom może mieć atrakcyjną formę. Jeden i drugi będzie funkcjonalny, jeśli odpowiednio o to zadbamy. Wam zostawiamy decyzję o tym, czy wolicie zasypiać oglądając gwiazdy przez okno połaciowe czy wychodzić prosto z sypialni boso na zroszoną trawę.

A jeśli wybraliście już projekt to podrzucamy kilka wskazówek odnośnie lokalizowania budynku na działce!

UPDATE:

Dorzucam jeszcze komiks Arka:

Kategorie
Dom dom jednorodzinny

10 rzeczy, o których trzeba pamiętać lokalizując nasz budynek na działce

Nasz budynek musi zostać postawiony w taki sposób, aby spełniał wszystkie podstawowe funkcje. Przed budową domu warto zastosować się do kilku prostych rzeczy.