Modernizacja kuchni w 6 krokach!

Kuchnia to bardzo ważne pomieszczenie w domu. Jeżeli jej wygląd się nam znudzi lub wprowadzamy się do nowego mieszkania zaaranżowanego przez poprzedniego właściciela, warto wykonać kilka poprawek, które pozwolą, żeby to pomieszczenie stało się wygodne i ładne dla naszego oka. Można oczywiście wszystko pozmieniać i poprzerabiać, jednak wiąże się to nieodłącznie z kosztami. Nawet jeżeli szafki, płytki ceramiczne, kolorystka ścian nie do końca odpowiada naszemu gustowi, kilka kroków wystarczy, żeby kuchnia nabrała Twojego indywidualnego ducha. W moim przypadku właśnie tak było, trochę zmian spowodowało, że pomieszczenie stało się moim królestwem (szczególnie, że lubię piec).

1. Jaki kolor przewodni?

kuchnia_przed

Niestety nie posiadam zdjęcia kuchni przed, ale postaram się nakreślić sytuację. W kuchni były już płytki ceramiczne w odcieniach beżu. Poprzedni lokator również zamontował białe szafki brązowym blatem i cokołem. Ściany zostały pomalowane już na beżowo. Od momentu przeprowadzki bardzo chciałam mieć stół w kuchni dla dwóch osób, szczególnie, że w ścianie istniał uskok, do którego gabarytami idealnie pasował stół 80x80cm. Zakupiłam biały stół z dwoma krzesłami. Wybrałam czerwony kolor krzeseł, tak aby na jasnych odcieniach eksponować czerwone dodatki. Na ściany wybrałam kolor biały i wymieniłam ciemnobrązowe listwy przypodłogowe PCV na prostokątne listwy białe z mdf-u. Biały kolor ścian, szafek oraz stołu stał się tłem dla czerwonych dodatków. Zakupiłam również metalową czerwoną lampę.

kuchnia_stół

Info: Ostre, mocne i zdecydowane kolory warto używać dla dodatków, które mają przyciągać wzrok. Jeżeli decydujemy się w małej przestrzeni wybrać czerwony kolor na ścianę, często kończy się to optycznym zmniejszeniem pomieszczenia. Kolorowe dodatki są również bardziej elastyczne. Jeżeli znudzi się nam wybrany kolor, możemy zawsze go wymienić na inny bez większych ingerencji.

2. Wstępny projekt – rozplanowanie stref w kuchni

kuchnia_podział_na_strefy

Zanim zaczniemy przeróbkę w kuchni, oprócz wyboru kolorystki należy zastanowić się nad wygodnym rozplanowaniem poszczególnych elementów. Przerabiając kuchnię nie zawsze uda się idealnie wszystko rozłożyć, ale warto skupić się w tym miejscu maksymalnie na wygodzie. Na schematach pokazałam planowany podział na strefy oraz gdzie co umieściłam.

kuchnia_rozmieszczenie

Zobacz również: Jak zaprojektować ergonomiczną kuchnię

3. Szafki górne

kuchnia_kład
kuchnia_szafki_aventos
kuchnia_szafki_górne

Od początku planowałam wymianę szafek górnych, które nie były w dobrym stanie. W kawalerce najlepiej jest optymalizować miejsce, dlatego przy projektowaniu górnych szafek w kuchni zdecydowałam się na zabudowę do samej góry, gdzie zaproponowałam szafki na tzw.: „clip”, czyli bezuchwytowe mechaniczne otwieranie po naciśnięciu frontu. Na dole zaproponowałam podłużne szafki z uchwytem w systemie „Aventos”. Składa się on przy otwieraniu na dwie części. Jest to bardzo wygodne, bo uniemożliwia uderzenie frontem w głowę przy otwieraniu. W szafkach umieściłam zabudowany pochłaniacz z obiegiem zamkniętym, którego kanał odprowadza powietrze po przefiltrowaniu nad szafkami poprzez pozostawienie niewidocznej luki pod sufitem. Wybór białego koloru szafek wydawał się dla mnie oczywisty, gdyż dodanie kolejnego koloru do odcieniów brązu, wprowadziłoby mix kolorystyczny. Mocne kolory w takich przypadkach (szczególnie w małych przestrzeniach) warto zarezerwować dla dodatków.

Info: Podłączanie okapów w bloku z wentylacją grawitacyjną do komina jest nielegalne. Prowadzi to do zmniejszenia, a nawet do całkowitego zlikwidowania sprawności wentylacji. Ciąg grawitacyjny jest zerwany i po włączeniu okapu sąsiad nad nami wdycha nasze opary z kuchni, a sąsiadowi z dołu zamykamy całkowicie wyciąg powietrza. Fizyka z tym przypadku jest nieunikniona. Przed takim montażem pomyślcie również co się dzieje, jak komuś ulatnia się w kuchni gaz! Przy kontroli wentylacji kominiarz na pewno zwróci na to uwagę. Może też nakazać likwidację kanału z okapu. Rozwiązaniem jest montowanie okapów z kanałem zamkniętym, który po przefiltrowaniu powietrza wyrzuca je pod sufitem nad szafkami. Stolarz na pewno zaproponuje najlepsze legalne rozwiązanie.

4. Wymiana AGD

Płyta gazowa została zmieniona na ceramiczną elektryczną. Ma bardzo prosty wygląd i łatwiej na niej utrzymać czystość. Nad płytą zaprojektowałam w szafkach miejsce na okap nierozkładany mieszczony się w głębokości szafki. Wybrałam go również, ponieważ można go montować niżej niż standardowe okapy, tj. na standardowej wysokości szafek górnych. W ten sposób nie muszę robić podwyższenia dolnej linii szafek w miejscu montażu okapu. Szafka przy zlewie została przeznaczona na wbudowaną zmywarkę bez widocznego panela sterowania. Przy już zamontowanym piekarniku i pralce w kuchni wyglądałby nieatrakcyjnie. Przy zmywarce również stolarz wykonał nam półeczki różnego przeznaczenia, korzystnie przedzielając w ten sposób linie szafek. Do nowego AGD dodałam również czerwony czajnik elektryczny. [x_alert heading=”CIEKAWOSTKA” type=”info” close=”true”]Lepszym rozwiązaniem byłaby płyta indukcyjna, jednak ta potrzebuje znacznie większej wydajności sieci elektrycznej, dlatego przed decyzją warto się skonsultować z osoba kompetentną w tej dziedzinie. [/x_alert]

5. Lodówka

kuchnia_lodówka_na_wejściu
kuchnia_bok_lodówki

Istnieje niezastąpiona zasada: „jeżeli nie możesz czegoś ukryć, wyeksponuj”. Duża czerwona lodówka zastąpiła miejsce starej, małej. Czerwień przyciąga wzrok przy pierwszym rzucie okiem na wejściu do kuchni. Duża lodówka staje się dominantą i w dzisiejszych czasach ułatwia życie, bo pozwala robić rzadziej zakupy.

6. Uchwyty

kuchnia_uchwyty

Uchwyty dobrałam maksymalnie podobne do rączki piekarnika. Wykonane z stali szczotkowanej są masywniejsze od poprzednich plastikowych i nadają nowoczesny charakter wnętrza. W dolnych szafkach szerokości uchwytów nie uległy zmianie, natomiast w górnych u dołu, zamontowaliśmy dłuższe. W pięciu krokach można wykonać metamorfozę kuchni bez większego remontu. Przed przystąpieniem do eksperymentowania, warto wypisać sobie rzeczy, które nie chcemy lub nie możemy zmienić. Na ich bazie wprowadzajmy nowe, tak aby nie przesadzić z różnorodnością. W małych wnętrzach warto wprowadzać jasne kolory bazowe z mocnymi dodatkami.

10 kroków do pozwolenia na budowę

Myślisz o budowie domu, a nie wiesz jak do tego się zabrać? Procedury urzędowe nie są Twoją mocną stroną? Znalazłeś /-aś się na dobrej stronie. Dokumentacje projektowe są często jak puzzle, z których składamy układankę. Wszystkie elementy układanki należy złożyć, aby uzyskać oczekiwany efekt. W artykule znajdziecie wszystkie elementy, które są niezbędne do przygotowania dokumentacji projektowej oraz przeprowadzenia procedury uzyskania pozwolenia na budowę. Przedstawię również gdzie i co załatwić, jak również jaki czas jest potrzebny na konkretne działania.

Continue reading

Jak projektować ergonomiczną kuchnię?

Kuchnia to jedno z najważniejszych pomieszczeń w domu. Dla tych, którzy gotują i mają rodziny, to miejsce spotkań i przygotowań do najważniejszych rodzinnych wydarzeń. Dobra organizacja w kuchni to podstawa bezpiecznej i przyjemnej pracy dla mniej lub bardziej doświadczonych kucharzy bądź kucharek. Poza tym każdy z nas wie, że wszystkie imprezy w końcu i tak kończą się w kuchni :).

Continue reading

Inspiracje na stole z elementami vintage

1. Żeglarska nuta

Zeglarski stylElementy: kubki (Asa kolekcja Caffe Tiamo), kwadratowy talerz (Ikea Dinera), serweta w kratkę (Asa), kwadratowa ceramiczna foremka (Produkt lokalny szwedzki), białe talerze (serwis reklamowy firmy Klose), papilotki i serwetki papierowe, obraz olejny własnej produkcji.

2. Kura i kogut

kura i kogutElementy: kubek (Asa kolekcja Caffe Tiamo), foremki ceramiczne do muffinek (Maxwell&Williams kolekcja Coloured Cottage); mlecznik, cukiernica i biały talerzyk deserowy (serwis reklamowy firmy Klose), czerwona filiżanka z podstawką, podstawka z tworzywa z kurami (kupiona na stoisku targowym), bieżnik z kogutem i serwetki z kurami (Home&You kolekcja sprzed dwóch lat), konfitura i nalewka (prezent od przyjaciół).

3. Klasyczna biel z elementem słodkości

klasyczna bielElementy: kieliszek do czerwonego wina (Chef&Sommelier kolekcja Tulipe), formy ceramiczne do tarty (Duka); biały talerzyk deserowy, cukiernica i mlecznik (serwis reklamowy firmy Klose), filiżanka z podstawką (Elizabeth Queen), papilotki i serwetki papierowe, nalewka (prezent od przyjaciół), serweta lniana z mereżką haftowana (ręczna robótka Mojej Babci), serduszko z tkaniny (kupione na stoisku targowym).   

4. Czerwień z nutą koloru

Czerwień z nutą koloruElementy: kolorowe kubki (Asa kolekcja Caffe Tiamo), filiżanka z podstawką i talerzykiem deserowym (serwis reklamowy firmy Klose), foremki ceramiczne do muffinek (Maxwell&Williams kolekcja Coloured Cottage),  forma ceramiczna do tarty (Duka), pojemnik matelowy do makaronu spaghetti (Black Red White), naczynie ceramiczne do zapiekanek (Home&You), czerwona serwetka papierowa.

 

[x_author title=”Autor:”]

 

Sposób na najefektywniejszą kreatywną pracę w domu

Ciągłe przygotowywania do pracy kreatywnej  sprawia czasem zbyt duży problem i zabiera czas. Szczególnie w domu jednorodzinnym, kiedy dookoła nas znajdziemy masę rozpraszaczy, a pokój jest nieprzystosowany do pracy. Jeszcze gorzej spisuje się biurko zawalone papierami. Chciałbym przedstawić metodę podziału przestrzeni kreatywnej pracy w domu przy własnym biurku zamiast drogiego biura. 
Continue reading

Co „amerykany” zmieniły w myśleniu o architekturze?

Większość z nas szukając projektu domu jednorodzinnego w katalogach, bądź u architekta, wyraża chęć zakupu projektu domu ze skośnym dachem. Można by było się zastanowić, co spowodowało takie upodobanie?

Nie jestem przeciwniczką skośnych dachów, patrząc na współczesne osiedla domków jednorodzinnych. Jestem jednak zmartwiona, że nie potrafimy myśleć architekturą w sposób świadomy.

Zwracając uwagę na historię polskiej architektury na przełomie wieków występowały skośne dachy z nachyleniem najczęściej 45 stopni (na przykład dom z Wielkopolski). W dzisiejszych czasach obserwując nowe osiedla, nie trudno zauważyć, że przeważają domy z dachami kopertowymi, kolumienkami, wykuszami. W żaden sposób nie odwołują się one do tradycji polskiego budownictwa. Skąd się u nas wzięła taka tendencja? Nie jestem przeciwniczką skośnych dachów, patrząc na współczesne osiedla domków jednorodzinnych. Jestem jednak zmartwiona, że nie potrafimy myśleć architekturą w sposób świadomy.

Samodzielna edukacja

Zanim jeszcze zaczęła się moja przygoda z projektowaniem na dobre, zadałam sobie pytanie, skąd u nas takie upodobanie. Mając świadomość rozwoju architektury, przełomów, aktualnych i trendów przeszłości, wysunęły mi się dwa aspekty społeczne, które powodują takie zjawisko. Pierwszym z nich jest, jak każdy chyba już wie, znienawidzony wygląd tytułowych „amerykanów”, które w znaczący sposób odbiły społeczne piętno na postrzeganiu nowoczesnej architektury. Wiedza o współczesnych trendach i przewrotach jest niewielka w świadomości Polaków. Na tym polu kuleje edukacja, a to co nieznane i nowe, zazwyczaj nie przyjmuje się dobrze.

Złe skojarzenia: konsekwencje PRL-u

Ostatni ustrój polityczny odbił się bardzo mocno również na architekturze i jego konsekwencje widoczne są do dzisiaj. W aspekcie społecznym szczególne znaczenie mają domy jednorodzinne: bliźniaki z lat PRL-owskich czy słynne „amerykany”, które zapełniają ulicę po ulicy polskich miast. Dla najmłodszych czytelników zaznaczam, że nazwa ta tyczy się domów jednorodzinnych –  „kostek”. Powstały w latach wielkiego kryzysu socjalizmu, kiedy brak materiałów budowlanych był powszechny. Zły wygląd spowodowany najtańszymi kosztami i niekoniecznie udany układ funkcjonalny, jak również wielka powtarzalność domów spowodowały negatywne oddziaływanie na nowoczesne projekty z płaskim dachem. Nawet te dobre, choć przez większość niedoceniane. Nie mam jednak na myśli, żeby oddać się całkowicie w ręce architekta, jednak żeby zaufać jego radom. On świadomie stąpa po ścieżce architektonicznej.

Oczywiście praca architekta nad domem jednorodzinnym jest dość szczególna, gdyż projekt postawiony z jego kreski dotyka bardzo znacząco przyszłego mieszkańca. To właśnie mieszkaniec ma być użytkownikiem przyszłej budowli. Jednakże obserwując sytuacje polskich osiedli przepełnionych domkami z kopertowym dachem ze smutkiem patrzę w przyszły wygląd miast. Wspomnienia osiedli z PRL-u  naszych potencjalnych klientów (zazwyczaj są to osoby po 30-stce lub w średnim wieku) powodują, że większość z nich wybierze dom ze skośnym dachem. Oczywiście nie jest to do końca niewłaściwe. Niewłaściwym staje się w momencie kiedy dach stawia się zupełnie odmienny niż sąsiedztwo dookoła. Dodaje się do niego na przykład wykusz z kolumienkami, do tego jeszcze bez belkowania. Z oddziaływania „kostki” na naszych potencjalnych klientów, przechodzimy łagodnie w aspekt dotyczący świadomości architektury nowoczesnej, a raczej jej braku.

Trudne porozumienie: architekt – klient

W naszym kraju wszyscy znamy się na medycynie i budownictwie.

 Odrzuca się to, czego się nie rozumie i nie zna.

Dlaczego tak często klient nie rozumie architekta? Często spotykamy się w pracy z klientem, który nie traktuje nas jak specjalistów, do których przychodzi się o poradę i konkretną usługę. Oczywiście każdy projekt to rzecz gustu. Klient będzie mieszkał w zaprojektowanym przez nas domu, a nie my. W naszym kraju wszyscy znamy się na medycynie i budownictwie. Koniecznie oczywiście trzeba wyrażać swoje opinie i gusta. Warto jednak również słuchać, bo my angażując się nie chcemy zrobić złego projektu. Różnice gustów i zdań pomiędzy klientem i architektem wynikają często z braku edukacji architektonicznej w czasach szkolnych, podczas których narasta świadomość sztuki, literatury. Brak w niej jednak aspektu architektonicznego, który dotyka nas codziennie i przy każdej naszej czynności.

A łuki?

Czy nie zastanawialiście się kiedyś dlaczego budowano kopuły i łuki w starożytności, dachy skośne w gotyku, a dopiero we współczesności płaskie dachy? Nie było to wynikiem gustu lub upodobań. Było dążeniem do nowych, pięknych możliwości budowlanych, osiągnięć technologicznych, które pozwoliły na takie rozwiązania.

W szkołach uczymy się o starożytności. Każdy z nas wie, czym są greckie porządki, renesansowe kopuły czy barokowe złocenia. Rzadko kto jednak orientuje się na czym polegał modernizm, dlaczego wielka płyta była dobrym rozwiązaniem. I dlaczego „kostki” nie możemy nazwać modernizmem. Odrzuca się to, czego się nie rozumie i nie zna. Dach skośny znamy z architektury wernakularnej i z ubogiej lekcji historii architektury. Kto z nas uczył się w szkole średniej o przemianach myśli architektonicznej lat 20-tych XX wieku, o osiedlu Weißenhof, Bauhausie, które do teraz mają wpływ na współczesną architekturę? A przecież o Picasso się uczymy, a lata 20-ste XX wieku, to szczyt jego twórczości. Nie wieszamy sobie na każdym rogu jego prac, a architekturę dotykamy, odczuwamy.

To ona kształtuje naszą drogę do pracy, nawet do łazienki. Obserwujemy ją codziennie w każdym miejscu, gdzie człowiek zaznaczył swój ślad. Dlaczego pominęliśmy jedną z najważniejszych dziedzin codziennego życia w naszej edukacji? Kto z nas zna Meiera, La Cobusiera, Piano czy Rohe? Ja o nich dowiedziałam się na studiach, a ich twórczość wpływa na nas codziennie. Kiedyś również bardzo lubiłam stare domy, perspektywy uliczek średniowiecznych miast, ale dopiero na studiach architektonicznych zrozumiałam czym jest tak naprawdę architektura nowoczesna i dlaczego te prawdziwe odwołania do tradycji powinny budować krajobraz i spuściznę dla przyszłych pokoleń.

Rozsądna wolność: cukierki a architektura

Negatywne odczucia związane ze starym ustrojem, niefunkcjonalną, narzuconą formą domu, brak edukacji, jak również zachłyśnięcie się różnorodnością i wolnością (zapewnioną niestety również przez brak miejscowych planów zagospodarowania), skutkuje kiepskimi jakościowo projektami katalogowymi, w których wykusze i kolumienki przyświecają wejście do domu. To co nie posiada żadnego uzasadnienia architektonicznego i nie powinno być wybierane przez świadomego klienta, budowane jest na pęczki. Może ktoś skomentować: tak, ale przecież to zaprojektowali architekci. Wtedy przypomnijmy sobie o najważniejszej zasadzie kapitalizmu, który dał nam właśnie wolność wyboru, że popyt i podaż są nierozdzielne.  Pozwolę sobie na porównanie dzisiejszej architektury do słodyczy. W czasach PRL-u nie było nic ciekawego.

Edukacja architektoniczna była bardzo uboga (co się nie zmieniło), gdyż modernizm wypływający z Europy Zachodniej został stłamszony przez socrealistyczną architekturę bloku wschodniego. Cukierków też nie było, tylko czekoladopodobne tabliczki. Gdy pojawił się kapitalizm zachłysnęliśmy się i wyborem architektury, i różnorodnością słodyczy. Nie myśląc o konsekwencjach zdrowotnych karmiliśmy cukierkami dzieci i siebie. Sama zajadałam się ciągle słodkim. Teraz przyszła świadomość zdrowego odżywania i powiedzenie: „jesteś tym co jesz” wybrzmiewa zawsze przed kupnem czegoś niezdrowego. Mam nadzieję, że następne pokolenie również zmieni sposób myślenia o architekturze. Posługując się znanymi słowami słynnego architekta Bauhausu, Waltera Gropiusa: „społeczeństwo ma taką architekturę, na jaką zasługuję”. Dodam tylko, do jakiej dojrzało. Mam nadzieję, że w przyszłości ludzie bardziej świadomie będą kupować następne „cukierki”.